|
Wiara - Religia.
|
Kryzys instytucji Kościoła |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(0 głos) |
|
| Odsłon |
1324  |
|
|
|
Kryzys instytucji Kościoła
Azrael - azraelkubacki.blog.onet.pl - 2007-12-26 21:29:00
Świąteczne wystąpienia polskich biskupów na mszach, pasterkach i w pierwszy dzień świąteczny, oraz wywiady prasowe – w tym biskupa warszawskiego, Kazimierza Nycza – wskazują, że polski Kościół hierarchiczny zdaje sobie doskonale sprawę, że jego pozycja w społeczeństwie jest zagrożona.
Biskupi widzą, jak ich wpływ na społeczeństwo maleje, z miesiąca na miesiąc, z roku, na rok, jak pokolenie, zwane pokoleniem JPII powoli się odsuwa od Kościoła, widać w słowach i zachowaniu brak koncepcji ewangelizacyjnej i bezradność wobec wyzwań współczesnego świata. Kościół traci nie tylko wśród ludzi młodych – traci też wśród tych, którzy są najważniejsi dla rozwoju państwa – czyli wśród inteligencji wielkomiejskiej.
|
|
|
Hipermarket wiary |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(0 głos) |
|
| Odsłon |
1268  |
|
|
|
Hipermarket wiary (Tygodnik "Wprost", Nr 1092 (02 listopada 2003).)
Polak katolik zachowuje się jak klient supermarketu, który wybiera z półki to, co mu akurat odpowiada
Paweł Śpiewak Socjolog, kierownik Zakładu Historii Myśli Socjologicznej Uniwersytetu Warszawskiego, autor m.in. książek "Ideologia i obywatele", "W stronę wspólnego dobra" Polska jest krajem antyklerykalnych katolików. To oni, a nie rządy czy konkordaty, doprowadzili do pełnego rozdziału Kościoła od państwa. W innych krajach europejskich zdarzyło się to kilkadziesiąt lat temu. W Polsce przeżywamy obecnie swego rodzaju kryptoreformację (jak kiedyś zauważyła Jadwiga Staniszkis). Antyklerykalne postawy polskich katolików wynikają m.in. z tego, że jedynie 15 proc. z nich pogłębia swoją wiarę, reszta zaś przyjmuje ją na zasadzie świeckiego rytuału. Po niedzielnej mszy wracają do "normalnego życia", gdzie wskazania proboszcza czy wikarego nie mają żadnego znaczenia. Ta letnia religijność Polaków decyduje o tym, że nie ma u nas miejsca na fundamentalizm religijny, ale jednocześ-nie większość wierzących jest doskonale impregnowana na naukę moralną Kościoła (choćby na dziesięć przykazań). Zdumiewa fakt, że katolików jest w Polsce więcej (92 proc.) niż wierzących w istnienie Boga (91 proc.). Podobnie jak to, że 5 proc. osób uważających się za głęboko wierzące w ogóle nie chodzi do kościoła. Jest zaskakujące, jak mało w polskiej religijności zmieniło się od stu lat. Stanisław Brzozowski pisał w "Legendzie Młodej Polski": "Polak wie, że msza się odprawia, że żona i służba chodzą do spowiedzi, że jest święcone i że przed śmiercią trzeba będzie o tym wszystkim pomyśleć. (...) A przecież ten martwy fakt przynależności do Kościoła pozwala nie myśleć o całym szeregu kwestii, pozwala zbywać niczym, ot, przeżegnaniem się lub zdjęciem czapki przy spotkaniu księdza, omijaniu Kościoła. (...) Co dzień po wszystkich kościołach odbywa się msza żałobna za setki tysięcy myśli nie rozbudzonych, sumień na wieki pogrzebanych. Ite missa est! Wracajcie dziateczki do swych zatrudnień, idźcie wszyscy razem, lichwiarz, sędzia, złodziej, adwokat, prostytutka".
|
|
|
Czy walczyć z Kościołem? |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(0 głos) |
|
| Odsłon |
1061  |
|
|
|
Wprowadzenie.
Osiąganie coraz większej wolności człowieka wraz z jego negatywnymi konsekwencjami jest jest nieodwracalnym kierunkiem w rozwoju cywilizacji.
Pobyt i podaż jest niekwestionowana zasada wolnych społeczeństw.
Człowiek wra z swoimi podstawowymi potrzebami praktycznie nie zmienił się od tysięcy lat. Narzucanie mu więc jakichkolwiek zmian leżących w jego naturze zawsze będzie równoznaczne z jego otwartym lub ukrytym buntem. Niezależnie czy to zostanie narzucone prawem cywilnym czy religijnym.
W konsekwencji prawa te wcześniej czy później skazane są na niepowodzenie w swojej realizacji.
Generalizując w naturze człowieka dominują trzy czynniki ustanowione przez naturę na które żadne prawa ustanowione przez człowieka nie będą miały zasadniczego znaczenia;
- Prawo przetrwania.
- Prawo zaspokajania pragnienia i głodu.
- Prawo do dążenia zaznawania przyjemności. (szczęścia).
Żyjąc w 21 wieku a szczególnie w krajach wysoce rozwiniętych można założyć, że dwa pierwsze punkty zostały zrealizowane i walka o nie należy do przeszłości. Chociaż należy uczciwie zaznaczyć, że owe dwa punkty tłumacząc na współczesny język to bezpieczeństwo i ekonomia. Oba te zagadnienia leżą w gestii rządów poszczególnych państw i są one unormowane przejrzystymi prawami akceptowanymi przez większość obywateli danego kraju.
Z trzecim punktem są natomiast kłopoty.
Rządy nie mieszają się do niego (chociaż nie do końca), pozostawiając go teoretycznie do indywidualnej działalności obywatela. Ale natomiast przemysł za pomocą reklamy i wszelkiego rodzaju religie starają się mieć jak największy wpływ na „uszczęśliwianiu” człowieka.. Oczywiście mając na względzie własne a nie jego korzyści. Tak jak działalność przemysłową w na tym polu można ewentualnie w jakiś sposób zrozumieć to metody stosowane w religiach coraz mniej akceptowane w 21 wieku.
W krajach wysoko uprzemysłowionych zdecydowana większość ich obywateli żyje wygodnie i dostatnio. Tych obywateli uważa się we wszystkich statystykach za wyjątkowych „szczęśliwców”. Ale powstaje pytanie czy można postawić znak równości pomiędzy wygodą a szczęściem? Stare przysłowie powiada, że za pieniądze szczęścia kupić nie można. I trudno się z tym nie zgodzić. Dzisiejszy świat wyraźnie pokazuje, że ludzie dość dobrze radzą sobie z problemami ekonomicznymi ale nie posiadają zbyt wiele wiedzy na temat jak być szczęśliwym. Specyficzne sondaże wyraźnie wskazują, (chociaż się je nie eksponuje publicznie), że ludzie nie są zadowoleni z samego siebie, (nie mylić z sukcesami zawodowymi), z życia rodzinnego, odczuwają brak prawdziwych przyjaciół jak również uświadamiają sobie zanik własnego życia emocjonalnego.
Cała ta sytuacja stwarza olbrzymie pole do popisu wszelkim zorganizowanym działalnościom mającym na celu uszczęśliwianie człowieka. Pole to zawsze istniało w psychice człowieka i polem tym zawładnęły wszelkiego rodzaju religie.
Naturalnym odruchem człowieka jest dążenie do zaspokajania swoich potrzeb. Wszelkie dyktatury są metodą nazrzucania praw wobec których zawsze będą się buntowały ich społeczeństwa. Historia niezbicie wskazuje, że metoda ta jest w 21 wieku skazana na wymarcie. W dzisiejszym czasie już cały cywilizowany świat skłania się do systemów demokratycznych w których ludzie będą wolni i będą mogli żyć wg własnych potrzeb a ich wybór nie będzie ograniczony żadnymi narzuconymi prawami.
Z drugiej strony w wolnym społeczeństwie zawsze będą rządzić prawa pobytu i podarzy z tym, że pobyt będzie równoznaczny z naturalnymi indywidualnymi potrzebami człowieka.
|
|
|
Zakwestionowana moc modlitwy |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(0 głos) |
|
| Odsłon |
1083  |
|
|
|
Zakwestionowana moc modlitwy
The New York Times; Benedict Carem/05.04.2006 13:19
W ciągu ostatnich sześciu lat przeprowadzono co najmniej 10 badań dotyczących skutków modlitwy. Wyniki były niejednoznaczne Modlitwy obcych osób nie miały wpływu na dochodzenie do zdrowia pacjentów po operacji serca – wykazało obszerne, długo wyczekiwane badanie. W ciągu ostatnich kilku lat przeprowadzono co najmniej 10 analiz dotyczących skutków modlitwy. Wyniki badania pokazują, że u pacjentów, którzy wiedzieli, że ktoś się za nich modli, wywiązało się więcej komplikacji pooperacyjnych, na przykład arytmia serca. Naukowcy sądzą, że mogło to być wynikiem oczekiwań wobec mocy modłów.
|
|
|
W co wierzy ateista |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(0 głos) |
|
| Odsłon |
992  |
|
|
|
PAULINA NOWOSIELSKA, BRONISŁAW TUMIŁOWICZ
W co wierzy ateista
Ktoś, kto nie wierzy, nie jest nihilistą, a ktoś, kto wierzy, nie jest aniołem
Racjonalista (24-05-2005)
|
|
| |
|