|
Uwagi-Opinie-Propozycje.
|
Nas też to czeka. Koniec amerykańskiego snu. |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(0 głos) |
|
|
|
|
|
Nas też to czeka. Koniec amerykańskiego snu .Bezrobocie w USA osiągnęło najwyższy poziom od czasów wielkiej depresji z lat 30. ubiegłego wieku. Ci, którzy wpadli w czarną dziurę braku zatrudnienia, zyskali nowy przydomek: „dziewięćdziesiątki dziewiątki”. Nazwa ta nawiązuje do 99 tygodni, w czasie których bezrobotni Amerykanie mogą pobierać świadczenia. Amerykańska gospodarka zmaga się z ogromnymi trudnościami. Bezrobocie osiągnęło poziom nienotowany od czasów wielkiej depresji lat 30. ubiegłego wieku. Statystyki są zatrważające.
Oficjalnie bezrobocie w Ameryce sięga 9,5 procent. To wysoki wskaźnik, choć i tak nie oddaje on rzeczywistych rozmiarów problemu. Nie obejmuje bowiem osób, które zrezygnowały z poszukiwania pracy. Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy ponad milion Amerykanów dołączyło do grupy tych, którzy całkiem stracili wiarę w możliwość znalezienia zatrudnienia i wypadli z oficjalnych statystyk. Ta armia, licząca łącznie już blisko 6 milionów osób, wciąż rośnie, w miarę jak kolejni bezrobotni popadają w stan trwałej beznadziei. Badania pokazują, że z każdym tygodniem na zasiłku szanse na zdobycie pracy maleją.
Przez wiele lat fundamentem amerykańskiego społeczeństwa była klasa średnia. Dziś ta warstwa wyraźnie się kurczy, dzieląc kraj na tych, którzy mają i tych, którzy nie mają. Poziom biedy, jaki dawniej był nie do pomyślenia, teraz staje się normą.
Ci, którzy wpadli w czarną dziurę bezrobocia, moment ten oznacza przekroczenie progu rozpaczliwego ubóstwa.
Kim są ci ludzie? Okazuje się, że nie mają nic wspólnego z wizerunkiem nieudolnych obiboków. Bezrobotni są rozgoryczeni faktem, że amerykański sen, który – jak sądzili – w ich przypadku się spełnił, teraz legł w gruzach. Kryzys jest ale kraj przez niego przebrnie. Jednak miliony Amerykanów w całym kraju nie mają powodów, by podzielać ten optymizm. Miliony ludzi z rozczarowaniem odkrywają, że nie wystarczy już ciężko pracować, robić to, co należy i przestrzegać zasad. Okazało się jednak, że nie jest to takie proste. Nie bardzo wiadomo, w jaki sposób ów powrót do amerykańskiego snu, miałby wyglądać w jej przypadku. Amerykański sen wydaje się należeć do przeszłości, a nie przyszłości. – To nie jest ten kraj.
Więcej informacji przeczytasz TUTAJ!
|
|
Poniesienie stawki VATu to dowód na słabość polskiego rządu. |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(1 głos) |
|
| Odsłon |
101  |
|
|
|
Poniesienie stawki VATu to dowód na słabość polskiego rządu.
Poszukiwanie wzrostu przychodu państwa jest jedna z podstawowych prac każdego rządu. Niestety nawet specjaliści z tej dziedziny popełniają niewybaczalne bledy w swoich pomysłach. Najłatwiejszym sposobem, (teoretycznie), jest zwiększenie podatków jakiejś grupie społecznej. Co zawsze wjaze się z opozycyjna postawa tej grupy społecznej. Z drugiej strony, podwyższenie podatków zawsze posiada uboczne skutki czego politycy nie chcą zrozumieć. Np. podniesienie VATu jest tylko pozornie dobrym pomysłem ponieważ grupa w która ta podwyżka „uderzy” bezpośrednio przeniosą te koszty na konsumenta, co w konsekwencji automatyczne przyczyni się do zwiększenia inflacji w Polsce. Jeśli natomiast podwyżka ta uderzy w ludzi najmniej zarabiających którzy nie maja możliwości zrekompensowania sobie tej podwyżki doprowadzi ona do pogorszenia ich statutu finansowego, czyli zubożenia tej części społeczeństwo polskiego. Argument o sprawiedliwości społecznej polegający na zabieraniu bogatym a dawaniu biednym jest politycznym populitycyzmem i nieuczciwym w stosunku do obywateli. Pieniądze „zabierane” bogatym wcale nie sa wykorzystywane dla potrzeb „biedniejszym” tylko dla ratowania skory rządowi którzy nie radzą sobie finansowo z budżetem kraju. Wynika z tego, ze podnoszenie podatków jest generalnie zjawiskiem negatywnym świadczącym o słabości i bezradności rządu. Zwiększenie budżetu państwa powinno się dokonywać na zasadzie pomocy społeczeństwu polskiemu w osiaganiu jak największych dochodów co będzie się praktycznie przekładało na zwiększenie odprowadzonych przez niego podatków przy obopólnym zadowoleniu, a nie dodatkowo obciążaniu go finansowo nie dając mu nic w zamian. Niestety polscy politycy nie maja pomysłu na takie rozwjazanie wybierając najprostsza drogę grabienia finansowego własnego społeczeństwa
|
|
Wybory z EMOCJI czy z ROZSĄDKU? |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(7 głosy) |
|
| Odsłon |
142  |
|
|
|
Wybory z EMOCJI czy z ROZSĄDKU?Metody prowadzenia kompanii wyborczych ciągle nie ulęgają większym zmianom. Każda kampania wyborcza musi wywoływać emocje - tylko wtedy może przyciągnąć do urn wyborczych tłumy ludzi. Nie wystarczy organizować wiece i obiecywać złote góry. W grze o głosy wyborców nawet najbardziej popularni politycy powinni mieć zagorzałego przeciwnika politycznego, by straszyć nim własnych zwolenników. Chodzi o to, by wywołać wśród nich wrażenie, że mogą coś stracić, jeśli nie pójdą głosować na swego ulubionego kandydata. Tak się zaczęło już w 1945 roku kiedy starano się trafić do ludzi, że najlepszym wyborem dla nich będą ideologie komunistyczne. Że będą u siebie a cała Polska będzie ich własnością. Każdemu wówczas się źle działo i każdy chciał mieć lepiej. Ideologia ta i jej hasła trafiły wówczas na podatny grunt społeczny. Naród w dobrej emocjonalnej wierze zaczął odbudowywać własną Polskę. Po latach Polacy byli właścicielami hut, stoczni, zakładów przemysłowych itd. Stali się teoretycznie bogatymi obywatelami. Ale zaczęli się też zastanawiać jak to jest? Wmawia się im że są bogaci a ich nie stać na podstawowy standard życiowy, na mieszkanie, samochód, wakacje itd. Doszli więc do wniosku, że z tą ICH POLSAKĄ jest coś nie tak.
W końcu przyszło wyzwolenie.
|
|
|
Uprawianie polityki po polsku - część 2 |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(2 głosy) |
|
| Odsłon |
101  |
|
|
|

Uprawianie polityki po polsku, część 2"Polityka ma budzić zainteresowanie, a nie prowadzić do rozwiązywania spraw. Częściej ma burzyć, bo to efektowne i szybkie, niż budować, bo to długotrwałe i mozolne. Jest mocno oderwana od życia, od codziennych spraw i rzeczywistych problemów, (Kazimierz Marcinkiewicz WPROST" Nr.22/2010).". Czy prowadzenie polityki w tym stylu ma sens?
Okazuje się, że ta zasada jest nagminnie stosowana nie tylko w polityce ale i naszym codziennym życiu. Przyjmuje się założenie, że jeśli ktoś ma racje to już jest dobrze i powinniśmy się z tego cieszyć.
Przypatrzmy się tym postępowaniom bliżej. Nasze codzienne życie pełne jest niedoskonałości, nieprawidłowości jak i niesprawiedliwości. Kiedyś o wielu z nich nie wolno było pisać ani ich wytykać. Teraz wolno!! Zachłysnęliśmy się wolnością. Bohaterami zostawali ci co mieli odwagę o nich mówić czy pisać. Dzisiaj już nie musi się być bohaterem ażeby poruszać te tematy. Nie mniej jednak mentalność społeczeństwa nie wiele się zmieniła. Przyjęło się zasadę, że jeśli ktoś wytyka te nieprawidłowości to już robi DOSTATECZNIE DOBRĄ ROBOTĘ. Dotyczy to polityków, wszelkiego rodzaju mediów a skończywszy na internautach piszących swoje wypowiedzi na wszelkiego rodzaju forach. Oczywiście jak na początek nie jest to źle bo przynajmniej wiemy co jest nie dobrze. Zastrzeżenia powstają dopiero wówczas. kiedy się nie wychodzi poza ramy „narzekań”. W Polsce utarła się zasada, że to społeczeństwo ma patent na narzekanie a od rozwiązywania tych problemów jest RZĄD!!
|
|
|
Uprawianie polityki po polsku. część 1 |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(0 głos) |
|
| Odsłon |
105  |
|
|
|
Uprawianie polityki po polsku. Część 1
"Polityka ma budzić zainteresowanie, a nie prowadzic do rozwjązywania spraw. Częściej ma burzyć, bo to efektowne i szybkie, niż budować, bo to długotrwałe i mozolne. Jest mocno oderwana od życia, od codziennych spraw i rzeczywistych problemów". Kazimierz Marcinkiewicz WPROST" Nr.22/2010
Czy kandydaci na prezydenta obiecują to co są w stanie zrealizować? Czy wiesz jakie ma uprawnienia i możliwości Prezydent? Czy przypadkiem kandydaci na prezydenta nie obiecują Ci czegoś na wyrost, czego i tak nie będą mogli w praktyce zrealizować?.
|
|
|
Co dalej? Wyciągajmy wnioski. |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(0 głos) |
|
| Odsłon |
85  |
|
|
|
Co dalej? Wyciągajmy wnioski. Niech wreszcie Polak będzie mądry przed a nie po szkodzie. Ostatnie wydarzenia w Polsce doskonale obrazują prawdziwy charakter Polaków. Po katastrofie pod Smoleńskiem pokazaliśmy nasze polskie emocje w oddawaniu hołdu zmarłym bez względu na przekonania polityczne. Katastrofalna powódź jednoczy wszystkich w udzielaniu sobie nawzajem pomocy. Cały Rząd podejmuje wszelkie starania ażeby pomóc rodakom. Rząd pracuje tak jak potrafi i jakie ma możliwości. I za to mu chwała. To że jego, (Rządu), możliwości są ograniczone a zdolności zarządzania nie perfekcyjne to nie można mieć do niego pretensji. Wszyscy się uczą i potrzebują na to czasu. A widać przecież że chęci ma jak najlepsze. Więc pomagajmy mu z naszej strony. Na wyciąganie wniosków co było dobrze a co źle przyjdzie czas później. Teraz najważniejsi są obywatele. Te tragiczne wydarzenia doskonale udowadniają, że w każdym kraju najważniejszy jest Obywatel i na nim powinna się skupiać działalność Rządu. I to nie tylko w okolicznościach kryzysowych ale ZAWSZE!
|
|
|
Program wyborczy, czyli jak kupić wyborcę? |
|
|
| Średnia ocen użytkowników |
(4 głosy) |
|
| Odsłon |
121  |
|
|
|
Program wyborczy, czyli jak kupić wyborcę?W Polsce przy najlepszych nawet chęciach stworzenie takiego programu jest bardzo trudne z dwóch powodów. 1. Brak atrakcyjnej oferty dla statystycznego wyborcy z której odnosiłby osobistą bezpośrednią korzyść. 2. Brak wiary, że obiecujący kandydat dotrzyma obietnicy. (brak wiarygodności do kandydata).
Brak atrakcyjnej oferty dla statystycznego wyborcy z której odnosiłby osobistą bezpośrednią korzyść
Przeciętny statystyczny wyborca nie widzi w programach wyborczych niczego czym byłby osobiście zainteresowany. Czyli nic co dawałoby mu bezpośrednią korzyść. Hasło „Dobro Polski” czy „O lepszą Polskę” jest dla dzisiejszego Polaka hasłem nieprecyzyjnym, medialnym z którego dla niego nic konkretnego nie wynika. Więc staje się w brew pozorom dla niego nieatrakcyjnym do którego oczywiście się oficjalnie nie przyznaje ale nie jest dla niego na tyle przekonującym ażeby wyzwolił w nim naturalne zaangażowanie w jakiekolwiek działanie.
W naszej nowej demokracji jesteśmy ciągle na etapie budowania własnego modelu społeczno gospodarczego. Taki proces zajmuje bardzo dużo czasu. Społeczeństwo oczekuje zawsze „cudów” od polityków. A w naszym przypadku jest to bardzo widoczne. Politykom nie można przeszkadzać. Bo jacy kol wiek są to nie mamy lepszych. Politycy są wybieralni systemem demokratycznym więc powinniśmy po wyborach popierać a nie utrudniać im pracy. Jeśli się nie sprawdzą to po prostu na następną kadencję wybrać lepszego. W między czasie Politycy powinni się uczyć nie tylko poprzez własne doświadczenia ale korzystać z doświadczeń innych.
|
|
| |
|